12.12.12
Po prawie 2 dniach podrozy (autobus i 2 samoloty), z parogodzinnym opoznieniem, laduje na lotnisku w Cancun. Pierwsze wrazenie: naprawde nie ma czym oddychac. Wilgoc jak w szklarni porzadnego ogrodu botanicznego. Goraco, mnostwo turystow.
Drugie wrazenie: wszyscy sa tu absolutnie 'na relaksie', kolejka po bilety autobusowe praktycznie sie nie przesuwa, sprzedawca bilety sprzedaje komu chce, wydaje reszty ile chce. Autobus odjechal? Nie szkodzi, bedzie nastepny. Moze taxi? Troszke mnie to irytuje.W miedzyczasie poznaje Jessice, lekko zwariowana Amerykanke, ktora wybiera sie do Palenque, na Rainbow, cos jak spotkanie mlodych post-hipisow, tym razem swietujacych zblizajacy sie koniec swiata. Dziewczyna sama nie wie jak sie tam dostac, ostatecznie decyduje sie spedzic noc w Cancun, a poniewaz moj couch-surfingowy gospodarz nie odpowiada, znajdujemy razem hostel.
Mundo Joven nie nalezy moze do najtanszych (place ok 40 zl za noc), ale poza cena moge go calkowicie polecic. Do zostania tam sklonil nas taras z palmami, bliskosc dworca autobusowego, a potem: bardzo mila obsluga, miedzynarodowo-mlodziezowa atmosfera, hamaki i jacuzzi, powitalny drink.... No i najwazniejsze: sniadanie w cenie ;) Czuje sie tam bardzo dobrze i wypoczywam po raczej koszmarnej podrozy.
Nastepnego dnia kontynuuje bycie okropnym turysta. Wsiadam w autobus do Chitzen-Itza, oddalonych o 200 km ruin miasta Majow. Dowiaduje sie czegos waznego o meksykanskich drogach: odleglosc tu naprawde nie ma znaczenia. Droga jest w bardzo kiepskim stanie, co chwila znajduja sie na niej progi zwalniajace, a autobus zatrzymuje sie zeby zabrac lokalnych sprzedawcow wszystkiego. Jedziemy prawie 5 godzin.
Ruiny bardzo mi sie podobaja. Spedzam tam pare godzin podziwiajac wraz z calymi wycieczkami amerykanow 'kupe starych kamieni'. Dookola stragany z naprawde tanimi pamiatkami, ktore wg sprzedawcow za wszelka cene musze miec. Ze wszystkich stron slysze: kup to, kup tamto. 'Tanio, tanio, prawie darmo, jesli mowisz po hiszpansku dostaniesz specjalna cene!'. Alles gratis.
Wymeczona po dlugim dniu przeplacam i wsiadam w autobus I klasy. Tylko 3 godziny jazdy, zbyt mocno podkrecona klimatyzacja i hiszpanski film w telewizorze. Nie jest zle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz